Udany dzień dzięki automatom vendingowym i automatom lavazza
Dziś poranek ma jakiś pechowy, nie dosyć, że zapałam do pracy to jeszcze nie mogłam się wyszykować, samochód nie chciał mi odpalić, więc stwierdziłam, że wezmę parasol i wyruszę do pracy na pieszo. Pogoda była nieciekawa, a na dodatek jeden z samochodów mnie ochlapał, byłam wściekła z tego powodu. Potem wielki ścisk w tramwaju. No i z dwugodzinnym spóźnieniem znalazłam się w pracy. Na szczęście od rana nie było szefa i nie otrzymałam nagany za spóźnienie. Natomiast trafiłam na niemiłego petenta i cały czar prysł na nadzieję, że jednak coś dobrego mnie spotka w tym pechowym dniu. Nawet nie pamiętam, którą nogą wstałam dziś z łóżka, bo najprawdopodobniej lewą nogą. Nie wierze w zabobony, ale kto wie po dzisiejszym dniu moje myślenie się zmieni. Na dodatek, gdzieś w okolicy godziny dwunastej poczułam, że żołądek zaczyna do mnie przemawiać, przeszukałam całą torebkę, bo ten hałas dochodzący z mojego brzucha wydawał się być coraz głośniejszy. Ale nie było żadnego pożywienia w mojej torebce. Najzwyczajniej w tym całym porannym zamieszaniu związanym ze spóźnieniem zapomniałam zrobić sobie kanapki. Ale w tym wszystkim jest coś dobrego, przypomniało mi się, że na korytarzu są automaty vendingowe. Automaty vendingowe są codziennie wypełniane przepysznymi kanapkami. Więc mogłabym powiedzieć, że uwielbiam automaty vendingowe. Dodatkowo odwiedziłam dwa automaty z zimnymi napojami i automaty lavazza. Bardzo lubię automaty lavazza, bo jest tam przepyszna kawa. Stwierdziłam, że nie opłaca mi się robić kanapek i kawy skoro są automaty z zimnymi napojami i automaty lavazza, które wcale nie są takie drogie. A automaty z zimnymi napojami zdecydowanie są oblegane latem.
Opinie salonu: