Zegary mordercy
Czas upływa nieuchronnie. Z każdą godzina pozostaje go mniej i mniej jak piasku w górnej komorze klepsydry, jak kropel w szklance wody w gorący dzień a każda ta kropla i każde ziarnko piasku odmierzane jest przez zegary, ich ręce wskazujące kierunek naszego końca, ich blade twarze posiekane liniami czasu, tak samo zacięte, czy to zegary ścienne czy zegary wiszące, czy jakiekolwiek inne zegary. Wszystkie są takie same w swojej nieugiętości i pracowitości i nawet gdyby zepsuć wszystkie zegary ścienne i wszystkie zegary wiszące na świecie proceder ten nie ubiegłby przerwaniu, zegary będą śmiać się z nas po wsze czasy, albo dopóki będziemy się nimi przejmować co jednak nie wydaje się skończyć zbyt szybko biorąc pod uwagę ich naturę, przewrotną, dziką a czasem po prostu złą, prawdopodobnie nawet nie skończy się nigdy. Na zawsze skazani będziemy więc na zegary, na zawsze zależni będziemy od nich i już do końca życia ustawiać będziemy w domach zegary ścienne i zegary wiszące, i będziemy patrzeć na nie z nadzieją, że zwolnią, ale one z każdym naszym spojrzeniem będą przyspieszać coraz bardziej, kpiąc z nas każdym cichym cyknięciem wskazówek, przypominając nam każda wybita godzina, ze towarzyszą nam nawet gdy ich przy nas fizycznie nie ma, nawet kiedy ich nie widzimy.
Opinie salonu: